Chrystus nam się narodził (…) by pośród witających zobaczyć człowieka… pisał Jerzy Libert, poeta okresu międzywojennego, w wierszu „Pasterka”. Ten wiersz przypomnieli aktorzy: Anna Dymna, Natalia Samojlik, Mateusz Michnikowski i Krystian Modzelewski w czasie Salonu Poezji i Literatury w Konińskim Domu Kultury.

To był 23. Salon. Zaczął się nietypowo, bo w Domu Pomocy Społecznej w Koninie, gdzie dla mieszkańców poezję bożonarodzeniową recytowali młodzi aktorzy scen warszawskich i krakowskich: Krystian Modzelewski, Natalia Samojlik i Mateusz Michnikowski. W ich wykonaniu mieszkańcy DPS i bywalcy Dziennego Domu Pomocy Społecznej usłyszeli wiersze m.in. Juliana Tuwima, Czesława Miłosza, Jerzego Ficowskiego, Leopolda Staffa i Bronisławy Ostrowskiej. Popłynęły też strofy Roman Brandstaetter oraz o. Franciszka Czarnowskiego i ks. Jana Twardowskiego. Było także wspólne śpiewanie kolęd i życzenia, które mieszkańcom DPS złożyła Elżbieta Miętkiewska, dyrektor Konińskiego Domu Kultury.
 
Trzy godziny później, kiedy sala widowiskowa KDK wypełniła się, w Salonie Poezji i Literatury pojawiła się Anna Dymna wraz z trojgiem aktorów, wcześniej występujących w DPS. Obok nich Muzyczne Anioły – dzieci z „Wojtusiowych Nutek”, scholae działającej przy parafii św. Wojciecha w Koninie-Morzysławiu (scholam prowadzą Magdalena i Krzysztof Kusiakowie). 
 
Zaczęło się jednak od pozdrowień i wspomnień. Katarzyna Kubacka-Seweryn mówiąc, że „warto i trzeba mówić o drugim człowieku”, ciepłe słowa skierowała do Szymona Pawlickiego, nieobecnego honorowego gospodarza Salonu. Anna Dymna zaś przypomniała: – Pamiętam dzień, w którym otwierałam Salon Poezji w Koninie razem z Szymonem Pawlickim, recytując wiersze księdza Twardowskiego. Szymon miał coś takiego w głosie… Myślałam, że to ksiądz Twardowski mówi... Wierszami księdza Twardowskiego otworzyłam już 53. Salony Poezji. A w Krakowie mieliśmy już 569 Salon… Choć dyrekcja teatru się zmieniła, Salon Poezji trwa, więcej – zaraza salonowa się rozszerza. Niech żyją poeci!
 

Zaczęły „Wojtusiowe nutki” kolędą „Wśród nocnej ciszy”, co by „przywitać Pana”. A potem już była „Choinka” Juliana Tuwima, w której
Trzaskały świeczki,
Świerkowe świerszcze,
Anioł zaniemówił
Najpiękniejszym wierszem.
 
A wszystko, by jak pisał Czesław Miłosz w „Baśni wigilijnej”
Po życiu pełnym bezsensu i rozpaczy,
Zmieniony ręką boską w srebrnego anioła,
W noc, która gwiazdą betlejemską straszy,
Człowiek pewien przyfrunął tam, gdzie Dziecko woła.
 
a dodawał Jerzy Ficowski w „Białej kolędzie”:
W mrozie na dworze
zziębnie niebożę!
Jak do moich drzwi zapuka,
to jej otworzę.
 
To nie były tylko wiersze o nadziei, choć akurat ona w tym czasie jest najważniejsza. U Konstantego Ildefonsa Gałczyńskiego „Przed zapaleniem choinki”, gdzie jest „ulica zdradzonego dzieciństwa”
Pyta stróż: „Gdzieś pan był tyle lat?”
„Wędrowałem przez głupi świat.”
usłyszeć „kolędę na okarynie: Lulajże, Jezuniu…
 
Albo podpowiedź ks. Jana Twardowskiego, który pytał:
„Dlaczego jest święto Bożego Narodzenia?”
i odpowiadał:
Dlatego, żeby sobie przebaczać.
A w „Wierszu staroświeckim” dodawał:
By wszystko się nam rozplątało,
Węzły, konflikty, powikłania.
Oby się wszystkie trudne sprawy
Porozkręcały jak supełki,
Własne ambicje i urazy
Zaczęły śmieszyć jak kukiełki.
Oby w nas paskudne jędze
Pozamieniały się w owieczki,
A w oczach mądre łzy stanęły
Jak na choince barwnej świeczki...
 
Każdy z recytowanych wierszy, każda ze śpiewanych kolęd, zmierzały do „chwili pojednania”. Tak zatytułowany jest wiersz Anny Kamieńskiej:
Weź w rękę siwy opłatek dnia
bo oto nadeszła chwila pojednania
niech się pojedna
jabłko z nożem
drzewo z ogniem
dzień z nocą
śmiech z płaczem
nicość z ciałem
niech się pojedna
samotność z samotnością
 

Anna Dymna razem z aktorami życzyła słuchaczom spokoju, radości, uśmiechu i przede wszystkim miłości – by nikt nie był sam. „Bo najpiękniejszym schronieniem dla człowieka jest drugi człowiek”.
 
Salon Poezji i Literatury zakończył się dość niezwykle – krótkim reportażem z warsztatów filmowych dla dzieci, przeprowadzonych w KDK pod szyldem Europa Cinemas. W tym roku dzieciaki pracowały nad sceniczną realizacją „Kaczki dziwaczki” Jana Brzechwy, przygotowując kostiumy, ruch sceniczny i – naturalnie – uczyły się recytowania i filmowania. Z tym, że tym razem recytowali: Anna Dymna, Natalia Samojlik, Mateusz Michnikowski i Krystian Modzelewski. Taka to była dziwaczka!

REKLAMA:
Nowe Oblicze

Zapowiedzi

Odwiedź również