Choć 30. Przegląd Polskich Filmów Fabularnych DEBIUTY zakończył się w sobotę 20 listopada, to jeszcze do niedzieli konińscy kinomani mieli okazję obejrzeć cztery filmy fabularne (w tym trzy debiuty reżyserskie) w ramach Dnia Kina Europejskiego.

Mimo, że te cztery filmy trudno uznać za szeroki, reprezentatywny obraz europejskiej kinematografii, jednak mógł dać choć ogólne pojęcie o różnorodności tematycznej, ambicjach artystycznych twórców i wciąż  podejmowanych próbach realizacji kina autorskiego, w którym jest jeszcze miejsce na własny język i styl czy wręcz na eksperymentformalny.
Te odniesienia do europejskich tradycji można też było odnaleźć w polskich debiutach prezentowanych w tym roku, np. w „Każdy ma swoje lato” Tomasza Jurkiewicza  widoczna była sympatia do „czechosłowackiej nowej fali” z lat 60-tych, a Marcin Sauter w swoim „Mieście” wyraźnie  odwoływał się do „cinema noir”, który jako styl i sposób obrazowania narodził się w Hollywood w latach 40-tych ale wywodzi się wprost z niemieckiego ekspresjonizmu, a więcz Europy.
Zapowiedzią Dnia Europejskiego był sobotni pokaz brytyjskiego filmu „Supernowa”, debiutu Harry Mcqueen’a , który odbył się w sobotę 20 listopada,  tuż po zakończeniu jubileuszowych „Debiutów” i ogłoszeniu wyników Plebiscytu Publiczności (dla przypomnienia, w tym roku konińscy kinomani za najlepszy debiut uznali film pt. „Mistrz” w reżyserii Macieja Barczewskiego).
 
„Supernova” to kameralny, wzruszający obraz o uczuciach, o lęku przed samotnością, który widzowie odebrali w wielkim skupieniu i ciszy. To zasługa wielkich kreacji aktorskich Collin’a Firth’a (Oscar za główną rolę w „Jak zostać królem”) i amerykańskiego aktora Stanley’a Tucci (zdobywcy dwóch Złotych Globów),  nastrojowych zdjęć Dick’a Pope – brytyjskiego mistrza kamery i światła oraz nastrojowej muzyki filmu  stworzył muzykę, romantyczną ale nie ckliwą, przy której nie chce się wychodzić z kina na napisach końcowych.
 
,,Lekki jak piórko”, dramat psychologiczny, debiut młodej reżyserski Rossanne Pel, który w całości nakręcony został w gminie Rzgów, konkretnie w Osieczy oraz w  Koninie. z udziałem amatorskich aktorów, członków lokalnej społeczności !!!
To wyraźne i udane nawiązanie do cinema verite (kino prawdy), nurtu w europejskim filmie dokumentalnym lat 60-tych zbliżonym do amerykańskiego kina bezpośredniego (cinema direct). Wtedy w realizacji filmów dokumentalnych często stosowano metodę psychodramy, bowiem najważniejsza była prawda psychologiczna i wiarygodność bohaterów. I właśnie rezygnacja z dokładnego scenariusza i scenopisu na rzecz swobodnej inscenizacji została szybko zastosowana przez twórców francuskiej „nowej fali”, którzy w swoich filmach fabularnych nie dbali o  estetykę kadrów i precyzyjną inscenizację i posługiwali się improwizacją w pracy z aktorami. W ten sposób, bez sztywnego scenariusza, bez zapisanych dialogów, z minimalną ekipą, stworzyła swój film „Lekki jak piórko” Rosanne Pel.
O takiej metodzie pracy na planie filmu opowiedziały po projekcji Ewa Makuła i Małgorzata Kropidłowska. Dwie pary głównych bohaterów, Ewa Makuła jako Matka i Eryk Walny jako jej Syn oraz Klaudia Przybylska jako Córka i Małgorzata Kropidłowska jako jej Matka, wywiązały się doskonale  z trudnych emocjonalnie zadań aktorskich, a w drugim i trzecim planie  uzupełniają je inni  „naturszczycy”, członkowie rodzin, koledzy i koleżanki, sąsiedzi Pokaz filmu Rosanne Pel w dniu 21 listopada 2021 roku był jego ogólnopolską premierą.
 
Podczas Dnia Europejskiego mogliśmy się też zapoznać się z kinematografią gruzińską, a może przypomnieć sobie o jej istnieniu w czasach postsowieckich, Dzięki Stowarzyszeniu Nowe Horyzonty trafił na polskie ekrany film „Początek” w reżyserii Dea Kulumbegashvili, która po studiach filmowych w USA mogła zrealizować swój debiut w rodzinnym kraju, dzięki wsparciu m.in.funduszy europejskich. W ten sposób powstał w pełni autorski, odważny formalnie i tematycznie film, który rozgrywa się w odizolowanej górskiej wiosce na gruzińskiej prowincji. 
Młoda autorka pokazuje nam mroczny dramat kobiety, która zmaga się z silnymi stereotypami patriarchalnego społeczeństwa, Na dodatek, główna bohaterka filmu, Yana, jest żoną lidera lokalnej wspólnoty Świadków Jehowy co wzmacnia religijny wymiar konfliktu.
Dea Kulumbegashvili nadała swojemu debiutowi intrygującą formę filmową, poczynając od wyboru klasycznego, „ciasnego” formatu obrazu 1:1.33, co wywołuje u widza uczucie klaustrofobii i zamknięcia bohaterki w ciasnych, nieprzekraczalnych ramach, a wszystkie długie ujęcia filmowane są ze statycznej kamery (oprócz jazd samochodem), unikającej zbliżeń i detali. Celowym zabiegiem, choć dla niektórych widzów może irytującym, jest częste przeniesienie akcji i dialogów poza kadr filmowy. Nie jest to może rewolucyjne rozwiązanie formalne, pamiętajmy, że przestrzeń „poza kadrem” twórczo wykorzystywał np. Grzegorz Królikiewicz już w swoim słynnym debiucie „Na wylot” (1972), nagradzanym na wielu festiwalach przeglądach, polskich i międzynarodowych, pokazanym na naszej imprezie w 1977 roku, w ramach cyklu towarzyszącego Debiuty Mistrzów, Film młodej Gruzinki też uznany został za jeden z najbardziej dojrzałych i prowokujących europejskich debiutów ostatnich lat , zdobył m.in.  Złotą Muszlę oraz trzy inne laury na 68. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San  Sebastian w 2020 roku.
 
Pokazana na zakończenie Dnia Europejskiego „Wolka” jest przykładem międzynarodowej współpracy w dziedzinie produkcji i dystrybucji. Dzięki synergii dwóch potencjałów filmowych; islandzkiego i polskiego, z wyraźną przewagą tego drugiego w postaci obsady (m.in
Olga Bołądź, Anna Moska, Eryk Lubos, Jan Ciąciara), całego pionu operatorskiego (zdjęcia: Marek Rajca), montażowego i produkcyjnego. Natomiast islandzki twórca tego filmu, Árni Ólafur Ásgeirsson ukończył w 2001 roku Wydział Reżyserii Filmowej i Telewizyjnej w PWSFTviT w Łodzi. Jako student zrealizował w Polsce cztery autorskie etiudy studenckie współpracował też ze swoimi ówczesnymi polskimi kolegami - studentami, reżyserami i operatorami. Te jego polskie doświadczenie zaowocowało po wielu latach scenariuszem „Wolki” , którego współautorem jest Michał Godzic. dramatu społeczno – psychologicznego z akcentem kryminalnym. Główna bohaterka, Anna (w tej roli Olga Łobądź), wychodzi na wolność po 15 - letniej odsiadce w zakładzie karnym („wolka” to w więziennej grypserze „wolność”) i z wielką determinacją chce się rozliczyć ze swoją zagadkową przeszłością.
Tak akcja (i cała ekipa filmu) przenosi się na Islandię, do osady, gdzie prawie wszyscy mieszkańcy to Polacy, którzy znaleźli pracę w miejscowej przetwórni rybnej. I tu na tle surowych skandynawskich krajobrazów, w środowisku polskich emigrantów zarobkowych dochodzi do wyjaśnienia motywów kryminalnej przeszłości Anny. I choć „Wolka” to film zrealizowany sprawną reżyserską ręką to w jego odbiorze rażą duże fabularne uproszczenia scenariuszowe i zbyt czytelne  „zagadki” kryminalne i przewidywalne dla widza momenty zwrotne.
Arni Olafur Asgeirsson nie dożył polskiej premiery swojego filmu, zmarł w kwietniu 2021 roku w wieku 49 lat.
 
Pierwszy raz w historii DEBIUTÓW  impreza poświęcona polskiemu filmowi została wzbogacona o Dzień Europejski. Dzięki temu, choć może w sposób wyrywkowy, widzowie mogli skonfrontować kino polskie z kinem europejskim. Tę inicjatywę, dzięki współpracy z Europa Ciemnas, chcielibyśmy kontynuować w roku następnym.

Poza tym zapraszamy do Kina Studyjnego „Centrum”, gdzie systematycznie pokazywane są filmy ze wszystkich zakątków zróżnicowanej kulturowo Europy; fabuły, dokumenty, animacje,

Kino to nie tylko filmy z Hollywood i pamiętajmy, że pierwszy w historii pokaz publiczny kinematografu odbył się w Europie, w grudniu 1895 r. w Paryżu!!!

REKLAMA:

Partnerzy KDK